Loading...

POEZJA MISTYCZNA

Mira Bai



POEMATY WYBRANE ZE ZBIORU

"MIRA - BOSKA OBLUBIENICA"


("Mira - The Divine Lover") - w/g tłumaczenia Virendra Kumar Sethi



"POŚLUB NIEZRODZONEGO..."



Dostąpiwszy rzadkiego przywileju posiadania ludzkiej postaci, dusza ma dążyć do osiągnięcia zjednoczenia z Bogiem. Podobnie jak w niektórych innych poematach, Mira przedstawia urzeczywistnienie Boga jako ślub duszy z Panem Młodym, który jest niepoczęty i niezrodzony.


Niezrodzonego poślub Oblubieńca,
to szansa jedyna twoja,
Innych - zupełnie ignoruj.
 
Bóg dał ci dar wartości rzadkiej,
Bezcenną szansę narodzin ludzkich.
Więc czemu zwlekać, na co czekać?
Niezrodzonego czas poślubić.
 
Jedni czytają Vedy, inni odwieczne foliały;
Włos dzielą w sporze, kłócą się i swarzą.
Lecz być ofiarą bólu i radości - czemu?
Oddaj swe serce nigdy Nienarodzonemu.
 
Włóż na swą rękę takie bransolety,
Których nie zniszczą siły tego świata;
Które przed okiem kryją swoje blaski,
Bransolety łaski, tylko Jego łaski.
 
Za Oblubieńca weź Niepoczętego,
Innym nie użyczaj nic z serca swojego.
 
Jesteś teraz taką szatą przystrojona,
Której nic splamić, rozedrzeć nie może.
Utkana bez krosna i nici jest ona
I zabarwiona barwą nigdy nie blaknącą.
Który narodzin i śmierci nie zna łona,
Tylko Jego bierz za Oblubieńca.
 
Ani cienie smutku, ani dotyk bólu,
Ani przyjemności; słońce ani deszcz,
Ani ogień świata, ni jego dym,
Nie mogą tego dotknąć ani strawić -
W tym pierwotnym i błogim stanie,
Twój Niezrodzony ma mieszkanie.
Niezrodzonego poślub Oblubieńca,
to szansa jedyna twoja,
Innych - zupełnie ignoruj.
 
Na pokład Imienia Najwyższego wstąp,
Przebądź morze jakby to był strumień.
Dotrzyj do brzegu boskiej błogości,
Grzej się z radością w blasku miłości.
Niezrodzonego poślub Oblubieńca,
to szansa jedyna twoja,
Innych - zupełnie ignoruj.
 
Ofiarę z siebie robię Tobie, Panie,
Ty jesteś jedyną mą ostoją;
Życie Miry miłością teraz przystrojone.
Pojmij Narzeczonego bez narodzin wieńca,
Któremu podwójność nie użycza łona,
Tylko Tego bierz za Oblubieńca.

 

SEN NA SPRZEDAŻ



Sen jest wielką przeszkodą dla ucznia na ścieżce duchowej. Ogarnia go podczas praktyk duchowych, odwodzi od poświęcenia pełnego czasu na medytację, a generalnie rzecz biorąc, czyni go ospałym w poszukiwaniach duchowych oraz obojętnym w stosunku do ich prawdziwego celu.
Dusza przez eony trwała w nieświadomości posiadania prawdziwego Domu i ciągle i ciągle od nowa zaprzepaszczała rzadki przywilej otrzymania postaci ludzkiej, będąc przebudzoną dla iluzji świata, uśpioną zaś dla wewnętrznego, duchowego skarbu.
W tym niezwykłym wierszu, Mira, przyjmując scenerię tygodniowego targu rolniczych regionów Indii ogłasza, że pozbędzie się snu poprzez jego sprzedanie. Tak samo jak typowy handlarz na wioskowym targu, wybierze centralne i wyniosłe miejsce dla swojego straganu i będzie najgłośniej jak tylko może zachwalać swój towar, aby przywabić kupujących. Bez żadnych skrupułów posunie się do wybiegów stosowanych zwykle przez nieuczciwych handlarzy i będzie "oszukiwać" klientów przez ukradkowe przechylanie szalki na korzyść kupującego, aby pozbyć się więcej towaru (snu) w zamian za wytargowaną cenę. I tak samo jak wioskowy handlarz, który z nadejściem wieczoru obniża cenę sprzedawanych przedmiotów w celu szybszego pozbycia się ich i pójścia do domu, tak i Mira oferuje sen za cenę niższą niż rynkowa, aby móc powrócić wcześniej do Domu.
Rozpoczynając lekko i z humorem, Mira zamyka wiersz swoją zwykłą teskną i czułą nutą miłości do Boga.
 
Sprzedam cię, O śnie,
Jeżeli znajdę na cię kupca.
Śnie, ty mój arcywrogu - ostrzegam!
Napewno cię sprzedam.
Nawet poniżej rynkowej ceny
Wystawię cię na sprzedaż.
Funt ciebie
Na dwie paisy wycenię;
Nie, pół paisy
Za pięć funtów wystarczy.
Nawet za tonę ciebie
Przyjmę tylko rupię.
Sprzedam cię, O śnie,
Bo teraz już napewno wiem,
Że jesteś mym największym wrogiem.
"Seee-en, oh sen na sprzeee-edaż!"
Tak głośno będę krzyczeć i wyć,
Błagając kupujących by przyszli.
A jeśli nadejdzie klient
Z chudą sakiewką,
Dam mu cię na kredyt,
By mógł zapłacić nie ważne kiedy.
 
Oj sprzedam cię, mój wrogu,
Poniżej rynkowej ceny.
W samym środku targu
Wysoko wzniosę mój kram.
I tak nacisnę szalkę,
By oddać więcej ciebie
Za mniejszą cenę.
 
Jeśli uda mi się oszukać,
Jeszcze więcej na moją szalę dołożę,
Aby cię szybciej sprzedać.
Tak właśnie sprzedam cię,
Wrogu mój - śnie.
 
Ciągle śpiąc i śpiąc
Zmarnowałam me dni.
Przez wieki całe spałam
I całe bogactwo straciłam.
Śnie, ty wraże stworzenie,
Błagam cię odejdź, zamieszkaj tam,
Gdzie oblubieńców mego Pana
Ani jednego nie ma.
 
Mój Umiłowany do domu wszedł;
Lecz odszedł, bo ja nieszczęsna,
Zatopiona trwałam we śnie.
Idź sobie, śnie, ach idź;
Znam wszystkie wybiegi twe.
 
Swego drogiego Pana tylko
Mira trzyma teraz na zawsze
Delikatnie uwięzionego
W swych oczach.
Odejdź, proszę, mój nieprzyjacielu,
Nie ma tu miejsca dla ciebie.
 


BRANSOLETKA
 

W tym wierszu Mira korzysta z metafory hinduskiego ślubu, aby wyrazić swą jednopunktową miłość do Boga.
Podczas ślubu, na nadgarstek narzeczonej wkładana jest bransoleta, zazwyczaj zrobiona z nasion kardamonu i orzeszków. Można ją do pewnego stopnia porównać do ślubnej obrączki Zachodu, z tym jednak, że bransoletka zawiązywana jest przez rodziców narzeczonej lub kogoś starszego z rodziny.
Mira, zakładając bransoletkę swojego Pana, staje się Jego narzeczoną. Odmawia założenia bransoletki kogokolwiek innego - innymi słowy, zatopiona w myślach o Panu, odczuwa awersję do świata i jego atrakcji.
Przedstawiając poszczególne etapy ceremonii ślubnej, Mira mówi, że to jej Mistrz był tym, który udekorował ją jako narzeczoną i doprowadził do Boskiego Zjednoczenia. Kończy swój wiersz modlitwą do Boga, aby zapewnił jej schronienie w Mistrzu.
 
Nie założę bransoletki innej, przyjacielu,
Prócz tej, która jest od mojego Męża.
Ten kto przeze mnie ukochany był,
Stał się mym Boskim Oblubieńcem.
 
Mistrz dał mi do skosztowania
Wiedzy bezcenną słodycz;
A potem czule przyozdobił
Boskiej miłości wieńcem moją szyję.
Nie założę bransoletki innej, przyjacielu,
Prócz tej, która jest od mojego Męża.
A z tego co zmienne i jak wiatr chyże,
Z tegoż umysłu zrobił mi markizę.
Zaś z czoła mego uczynił on
Łuk triumfalny subtelny i wspaniały.
 
Ten kto przeze mnie ukochany był,
Jest teraz zaślubionym mi Małżonkiem Boskim.
 
A potem Mistrz zawiązał na mej ręce
Szarfę Prawdy, z którą żaden klejnot
Równać się nie może.
Któż teraz mógłby ją z mej ręki zerwać?
 
Nie założę bransoletki innej, przyjacielu,
Prócz tej, która jest od mojego Męża.
 
Weselni goście, czyści i niebiańscy,
Z radością przybyli na czas ślubu.
Tak osiągnęłam cel życia każdego,
Stając się żoną Pana Przedwiecznego.
Ten co przeze mnie ukochany był,
Jest zaślubionym mi Boskim Oblubieńcem.
 
Mira wkłada bransoletkę na swą rękę,
Wiekuistego Małżonka dar.
O Panie, Ciebie błagam pokornie,
U stóp mego Mistrza schronienie mi daj.
 
Nie założę bransoletki innej, przyjacielu,
Prócz tej, która jest od mojego Męża.
Temu co przeze mnie ukochany był,
Jestem na zawsze zaślubiona.


 

NIE OPUSZCZAJ MNIE, O MISTRZU!




Mira wyraża tu swą wiarę w Mistrza, który jest jej panem i zbawcą. Modli się do niego, aby ją wybawił z udręki narodzin i śmierci w tym świecie.


Nie opuszczaj mnie, łaskawy Mistrzu!
Jestem kobietą słabą,
Bezradną i wypraną z sił;
Nie opuszczaj mnie.
 
Tyś tylko mym schronieniem, O panie.
Nie posiadam zalet,
I pełna błędów jestem;
Tylko ty jesteś bezbłędny i potężny.
Należę do ciebie jedynie,
Gdzież indziej znajdę schronienie,
Jeżeli nie u twych stóp?
 
Tylko ty klejnotem jesteś mego serca.
Tylko ty jesteś Miry panem;
Poza tobą ona nie zna innego zbawcy.
Błagam, wyzwól ją
Od następnego upokorzenia
Powrotu do tego świata.

 

ADORACJA


W tej miłosnej pieśni Mira mówi, że jest oczarowana pięknością swojego Pana oczu. Owładniętej rozkoszą obecności Oblubieńca nie są już w stanie przyciągnąć sprawy tego świata. Następnie opisuje wielkość swojego Mistrza i swoją miłość do niego. Idea jedności pomiędzy Mistrzem i Panem przewija się nieustannie przez ten bogaty w emocje poemat.
 
Oblubieńca mego oczom czarującym,
W ofierze składam całe me istnienie.
Ja kocham te oczy, ja uwielbiam je,
Ciągle i ciągle, ciągle i na zawsze.
 
Drogi mój Pan zabrał mnie do serca Swego,
Na moment nie dam się odłączyć od Niego.
Teraz z lubością do Niego przylgnę;
I chwałę Jego z radością wyśpiewam.
 
Oblubieńca mego oczom czarującym,
W ofierze składam całe me istnienie.
Ja kocham te oczy, ja uwielbiam je,
Ciągle i ciągle, ciągle i na zawsze.
 
Ziemskie sprawy straciły swój powab;
Jestem szalona miłością, nie ma na to rady.
Gdy dowiem się o obecności Świętego,
Radośnie śpieszę na spotkanie jego.
 
Oblubieńca mego oczom czarującym,
W ofierze składam całe me istnienie.
Ja kocham te oczy, ja uwielbiam je,
Ciągle i ciągle, ciągle i na zawsze.
 
Ganges i Jamuna w domu moim są,
Po cóż mam biegać do świętych miejsc?
Najświętsze ze wszystkiego są stopy Świętego.
Codziennie pławię się u zbiegu nurtów trzech.
 
Oblubieńca mego oczom czarującym,
W ofierze składam całe me istnienie.
Ja kocham te oczy, ja uwielbiam je,
Ciągle i ciągle, ciągle i na zawsze.
 
Dlaczegóż jedenastego pościć mam?
Trzy razy dziennie spożywam posiłek.
Skąpana w miłości Jego blasku
Mira boskiej rozkoszy Nektar spija.
 
Oblubieńca mego oczom czarującym,
W ofierze składam całe me istnienie.
Ja kocham te oczy, ja uwielbiam je,
Ciągle i ciągle, ciągle i na zawsze.


 

 

W ortodoksyjnych rodzinach hinduskich zakładano podczas ślubu na nadgarstki narzeczonej bransoletki, których przerwanie lub uszkodzenie poczytywano za znak nieszczęścia.
Paisa - najmniejsza jednostka monetarna w Indiach; 100 paisa = 1 rupia.

Po założeniu bransoletki, rodzice dają narzeczonej coś słodkiego do zjedzenia.

Następnie na jej szyi zawiązywany jest wieniec z kwiatów.

Wzorzysta i bogata zasłona jest zaciągana, pod którą ojciec oddaje narzeczoną.

Czoło określane jest przez indyjskich i perskich mistyków jako "łuk" lub łukowaty "portyk", przez który dusza musi przejść, aby przedostać się do wewnętrznych światów.

Kankan - specjalna na tę okazję kolorowa szarfa, którą zawiązuje się na nadgarstku narzeczonej podczas ślubu.

Mira mówi o ludzkim ciele jako o domu.

"Święte miejsca" to 68 punktów docelowych pielgrzymek w Indiach; odwiedzanie tych miejsc i odbywanie tam kąpieli uważane jest za oczyszczanie się z grzechów.

W oryginale Mira stosuje słowo ‘tribeni’. Ma ona na myśli Promienną Postać Mistrza, którą uczeń spotyka wewnątrz, w miejscu nazywanym przez Mistyków "Tribeni", czyli "punkt połączenia się trzech Nurtów". Zewnętrzne Tribeni jest miejscem połączenia się trzech rzek: Gangesu, Jamuny i Saraswati w Allahabadzie, a kąpiel tam jest uznawana za akt święty. Mira mówi, że codziennie wchodzi do wewnątrz i kąpie się w prawdziwym Tribeni, które jest u stóp Mistrza w wewnętrznych światach.

Ekadasi, czyli jedenasty dzień; post jedenastego dnia nowego księżyca uznawany jest za akt pobożności.


2 komentarze:

  1. Myślę, że czegoś takiego jak poezja mistyczna ludziom brakuje.Dziękuję, Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, jeszcze czegoś takiego nie czytałem... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń