Loading...

wtorek, 18 września 2012

W SPRAWIE KOMENTARZY NA KANALE YOU YUBE (studiozaprog)


Zanim przejdę do omawiania dalszych części Ewangelii Jana, chciałbym ostrzec niektórych widzów, że ich komentarze będą wyrzucane, zaś ich autorzy blokowani. Sprawy, które poruszam omawiane są na bazie odwiecznych mistycznych nauk, które nie zostały wyssane z palca lub wzięte z sufitu. Jeśli komuś nie odpowiada taka interpretacja, a nie potrafi jej skontrować w sposób inteligentny i kulturalny, lepiej żeby przestał oglądać moje filmy, oszczędzając sobie czasu i nerwów. Pod każdym z nich jest miejsce przeznaczone na komentarze, co jednak nie znaczy, że forum mojego kanału może być miejscem do wyżywania się słownego, jak to jest w przypadku innych forów, gdzie im gorętsza „dyskusja” i więcej chamstwa, tym lepiej dla prowadzącego witrynę, bo zwiększa jej popularność. Moje forum służy do wymiany poglądów i szanuję czyjeś przekonania niezgodne z moimi, pod warunkiem, że wyrażane są spokojnie i rzeczowo.

Poruszane przeze mnie zagadnienia dotyczą spraw duchowych – jest to zatem sprawa delikatna i poważna. Jeśli ktoś próbuje je ośmieszać i w dodatku robi to w sposób niezgodny z kanonami przyzwoitości, świadczy to jedynie o jego lub jej poziomie inteligencji i kultury. Proszę zatem nie oczekiwać, że ja lub inni komentatorzy będą polemizować w tym samym stylu, robiąc z mojego kanału śmietnik. 

Ostrzegam również, że w obliczu tego co się ostatnio dzieje na świecie, wszelkie obraźliwe stwierdzenia na temat mistycyzmu nie będą traktowane pobłażliwie, zaś firma Google, do której należy YouTuba, może na moją prośbę pociągnąć do odpowiedzialności bezmyślnych autorów. Proszę nie liczyć, że ukrywanie się pod pseudonimem, uchroni autora lub autorkę od wykrycia jego/jej prawdziwej tożsamości. 

Publikowanie obraźliwych, szowinistycznych i rasistowskich treści napisanych w sposób prymitywny i bezmyślny przez ludzi, którzy nawet nie potrafią się prawidłowo wyrazić po polsku, świadczy o tym, jakich obrońców ma Kościół katolicki w Polsce. 

Piotr Listkiewicz

16 komentarzy:

  1. Panie Piotrze. Panskie dokonania staja sie sola w oku dla adwersarzy . Ufam jednak ze pan wytrwa i slowo ktore pan niesie Polakom (katolikom) rowniez .

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam książkę Pana Piotra pt.''Poznaj siebie''- linka do książki dał mi Pan Piotr za darmo - wpłaciłam tylko kwotę na konto fundacji pajacyk , która zajmuje się pomocą głodnym dzieciom.Jestem na stronie 204, codziennie wieczorami systematycznie czytam- robiąc przy tym krótkie notatki.Książka jest ponadczasowa i opisuje odwieczne prawdy, które zawsze były są i będą , a tak oczywiste, że aż dziwne,że o nich nie pamiętamy albo po prostu nie wiemy. Szkoda,że książka nie wyszła drukiem-dla chcących coś zmienić w swoim życiu jest bardzo pomocna i czytam się ją z wielką uwagą i wciąż odkrywam jak mało wiem o Stwórcy ,stworzeniu i o duszy.Dziękuję Panu Piotrowi.Beti z Polski.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szanowny Panie Piotrze tematami mistycyzmu zajmuję się od kilku lat.Można by powiedzieć,iż urodziłem się w rodzinie osób,tj.rodziców ,którzy sami byli na "ścieżce".Dzisiaj będąc mężczyzną w średnim wieku mam świadomość,że nie ma innej drogi jak samorealizacja.Jak miłość do Boga,który mieszka wewnątrz każdego z nas.Długo by tu pisać,ale jestem wdzięczny Bogu za to,że mogłem urodzić się wśród takiej rodziny,i dzięki łasce Boga mo,gę realizować te jedyną prawdę w moim codziennym życiu.Otóż mój św.pamięci ojciec miał moc uzdrawiania i jako mistyk potrafił dzięki darowi od Boga wielu ludziom pomóc.Ojciec mój miał również drogiego Przyjaciela możnaby powiedzieć prawdziwego Mistrza od którego się wiele uczył.Ten "drogi"jego przyjaciel również miał moc od Boga uzdrawiania ludzi.Lecz nie było to zwykłe uzdrawianie ponieważ było to prawdziwe autentyczne duchowe uzdrawianie.Zdaje sobie z tego doskonale dzisiaj sprawę,wiem,że jestem na Ścieżce.Szanowny Panie Piotrze niech Najwyższy Bóg Pana błogosławi i obdarza dobrym zdrowiem,życzę Panu wszelkich obfitości w tym życiu.Niech łaska Najwyższego będzie z Panem każdego dnia i prowadzi drogą Prawdy Pokoju i Miłości

    OdpowiedzUsuń
  4. Szanowny Panie Piotrze .
    Dedykuje Panu ten oto utwor i pozdrawiam serdecznie .

    http://www.youtube.com/watch?v=6xV12c50iYA&feature=youtu.be

    OdpowiedzUsuń
  5. To bardzo piękne. Dziękuję Panu z całego serca i życzę sukcesów w życiu prywatnym i na niwie artystycznej. Pozdrawiam serdecznie, Piotr

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo się cieszę, że spodobał się Panu ten utwór i może to dziwnie zabrzmi, ale wystawiałem go tylko dlatego ze myslalem o Pana wykładach na You tube. Abstrahując od tego, że nie zgadzam się tylko z paroma pańskimi poglądami ( nie hipotezami, bardziej poglądami) nie zmienia to faktu , że jestem pełen podziwu dla Pańskiej osoby.
    Doprawdy proszę mi wierzyć, że to bez znaczenia , czy ktoś potem mędrkuje, tylko dlatego, że właśnie od Pana dowiedział się czegoś czego nie wiedział wcześniej.
    Z pewnością sam Pan wie, że tak sie zachowują osoby....(przyzwoitosc każe mi pominąć pewne nazwy i pojęcia) którzy muszą istniec , koniecznie istniec .
    Rad bylbym kiedys zadac Panu pytanie, którego z pewnoscią nikt Panu nie postawił. Nie umniejsza to faktu, że moja wiedza nie ma tak dalekiego zasięgu i pojmowania istoty rzeczy czym może, nie tyle jest mistycyzm , ile sam Chrystus.
    Mam zreszta nadzieję, że będę miał okazję poznać Pana bliżej, co będzie dla mnie zaszczytem . Wdzięczny jestem za to, czego sie od Pana dowiedziałem i nauczyłem. Pomimo tego, że nie urodziłem się w rodzinie katolickiej i nie byłem tzw. Świadkiem Jehowy, Adwentystą, Zielonoświątkowcem etc i wydawac by się moglo czlowiekiem douczonym ,dzięki Panu wykładom na You tube zrozumiałem dużo więcej niż dotychczas myślałem. Mozna się niekiedy z Panem nie zgadzać, ale taktem jest , uznac , powiedzieci, że duzo się dowiedziałem pomimo czytanych przeze mnie książek ( tyczącech się materii mistycyzmu) No cóż... takie sa czasy, nie nazywam tego pychą, że ktoś uzupełnajac od Pana swoją wlasna wiedzę próbuje polemizować , bo pana wyklad postawil konkretne pytania . Każda informacja tworzy nowe pytania i za to właśnie jestem wdzięczny.
    W tym roku 24 kwietnia mija rocznica śmierci mojego przyjaciela Moshe Ostera. Przeprowadziłem z nim wiele rozmów ( na przestrzeni paru lat), przezył Shoah, pozostał ateistą. Nie chcę więcej o tym pisać. Wystarczy , że powiem ,że napisał książkę zatytułowaną GEHINOM ZNACZY PIEKŁO. PRZEZYŁEM GETTO I DZIEWIĘĆ OBOZÓW. Ogromnie mnie wkurzają ludzie, którzy piszą ( polemizują) nie rozumiejąc dlaczego człowiek staje się ateistą lub jest uduchowiony. Mam jeszcze paru znajomych , którzy przezyli Shoah i pozostali jeszcze w tym życiu. Uważam ,że jestem zbyt małym człowiekiem by przeżyć choć jeden dzień z ich zycia Historia katolickiej nauki jest faktem największej zdrady na ludzkości. To tylko moje zdanie. Wśród wszystkich narodów trafiaja się najgorsze kanalie, ale nikt nie ma prawa osądzac danej nacji.

    Pozdrawiam serdecznie

    Szlomo

    P.S.
    Przepraszam za styl. Nie jestem bowiem ani erudyta ani redaktorem. I jeszcze jedno Nie umiem się zalogować bez anonimowości, po prostu moja obsluga logowania się w sieci nie jest na tyle wystarczająca. Napiszę do Pana email. Pierwsza część adresu będzie : sholomo@........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, proszę napisać na zaprog@gmail.com. Myślę, że mam książkę, która Pana zainteresuje. Pozdrawiam serdecznie, Piotr

      Usuń
  7. Witam!

    Od kilku lat badam tematykę śmierci a raczej świadomości i tego co się z nią dzieje po śmierci ciała
    w kontekście różnych religii i odłamów ale póki co jestem skupiony na odłamach buddyzmu i hinduizmu
    jako że tam temat świadomości jest tematem nr 1


    Jeśli chodzi o religie abrahamowe moja wiedza jest niewielka,jestem jeszcze młody i po prostu nie zdążyłem poznać wszystkiego :D


    Z tego co kojarzę sufizm jest najbardziej mistycznym/ezoterycznym odłamem islamu
    a co z resztą neojudaizów?

    Chodzi o to że nie chciałbym tracić czasu analizując różne wątpliwe źródła informacji

    Wolałbym dostać konkret gdzie mam szukać i zająć się tylko tym co sprawdzone



    Tak jak w przypadku buddyzmów mam konkretny materiał ,konkretnych mistrzów i wiedzę esencjonalną
    bez zbędnego przeintelektualizowania i rozdrabniania się .

    Chciałbym prosić o pomoc,gdzie w Koranie,Biblii i Torze jest mowa na ten temat?



    Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że święte księgi pisane są z użyciem wielu metafor i przenośni
    dlatego same cytaty nie wystarczą,bardziej interesują mnie interpretacje tych cytatów..



    Z samych cytatów nie wiele wynika bo można je różnie interpretować
    Cytat jest dobry pod warunkiem że mamy do niego komentarz wiarygodnej osoby
    a nie ludzi którzy zwykle przejawiają myślenie życzeniowe
    i interpretują teksty tak żeby potwierdzić słuszność własnego poglądu

    Wolę brutalną prawdę niż piękne poglądy na jej temat :)



    Gdybym rozumienie podejścia do świadomości w buddyzmie
    ograniczał do własnych odczuć na temat czytanych tekstów
    to wtedy nie rozumiałbym buddyzmu takim jakim on jest/one są
    ale tworzył jakieś swoje koncepcje pod wpływem filozofii buddyjskich



    Tego właśnie staram się uniknąć przyglądając się judeochrześcijaństwu( w tym islam) w przerwie na orient :)



    Pozdrawiam!

    Grzegorz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Grzegorzu

      Chętnie z Panem podyskutuję, ale nie w tym miejscu. Proszę do mnie napisać na adres zaprog@gmail.com. Pozdrawiam serdecznie, Piotr

      Usuń
  8. Wiadomość wysłałem :) a przy okazji wrzucam coś co może kogoś zainteresować.

    Xí jig znaczy „jedna podstawa”. Bardzo ważne, by rozumieć to w poprawny sposób.
    Niektórzy znają pogląd hinduistyczny, który zawiera odmienne wyjaśnienie.

    Mówi on, że absolutny stan wszystkich istot, zwany dul munpa nyingtob, zawiera trzy rodzaje wymiarów. Gdy osiąga się urzeczywistnienie, wtedy wszystko stapia się z Brahmą.
    Nawet jeśli jest dziesięciu ludzi, dziesięć czujących istot; gdy osiągają oświecenie, stapiają się w jedno.
    Hinduiści mają taką ideę.

    Nie wolno mylić tego ze znaczeniem xi jig , „jednej podstawy”.

    Czasem, gdy mówimy xi jig, „jedna podstawa”, możemy pomyśleć, że wszystko staje się jednym; czymś jak Samantabhadra.

    Możemy osiągnąć stan Samantabhadry, jest on ten sam dla wszystkich czujących istot.

    Gdy osiągamy urzeczywistnienie i przebywamy w czystym wymiarze,
    znika dualistyczna wizja, nie ma dłużej rozróżnienia pomiędzy „dobrym” a „złym”.

    Wszystko ma wtedy jednakową naturę Samantabhadry.
    To właśnie znaczy „jedna podstawa” – wszystko ma jednakową naturę,

    ale nie staje się jednym.

    Bądźcie ostrożni i nie mylcie tego z Hinduizmem.
    Wielu ludzi popełnia ten błąd i wpada przez to w pomieszanie.


    Lam ñis oznacza „dwie ścieżki”. Chociaż jest jedna podstawa, manifestuje ona dwa aspekty, ponieważ prawdziwy stan jest naturą Samantabhadry. Tłumacząc podstawę zgodnie z naukami dzogczen, mówimy, że jest ona esencją, naturą i energią.

    W ten sposób dokonujemy relatywnej analizy, nie znaczy to jednak, że istnieją trzy odrębne stany.
    Wszystkie one są jedynie różnymi aspektami jednej podstawy, która jest naturą Samantabhadry.
    Samantabhadra nie jest czującą istotą, jest stanem: prawdziwym stanem.

    Samantabhadra jest szczególnym stanem.
    Nie ma żadnej różnicy pomiędzy prawdziwą naturą wszystkich istot sześciu loka, a stanem Samantabhadry.
    Jest on czymś w rodzaju źródła. Bardzo ważne, by było to dobrze rozumiane przez praktykujących na zachodzie.
    Większość z ludzi zachodu otrzymało chrześcijańskie wykształcenie.

    OdpowiedzUsuń
  9. W tradycji chrześcijańskiej, wyobrażenie Boga jest dość rozmyte.
    Jest on postrzegany jako coś oddzielnego od nas samych, coś na zewnątrz.
    Brakuje zrozumienia, że Bóg jest naszą prawdziwą naturą.
    Jeśli mamy to zrozumienie, wtedy czytając biblię, co chwilę znajdujemy fragmenty wskazujące na to, że
    Bóg jest naszą prawdziwą naturą. Jednak pogląd tradycji chrześcijańskiej rozwinął się w kierunku dualizmu,
    mówiąc „jedyny Bóg, włada całym światem, który został przez niego stworzony”.

    Łatwo z tego wywnioskować, że Bóg wpływa na wszystko. Ta koncepcja nie oddaje jednak rzeczywistej sytuacji.
    To bardzo ważne, by podążając za naukami dzogczen, zrozumieć co tak naprawdę oznacza „Bóg”.
    Nie trzeba się zastanawiać nad tym, czy Bóg istnieje, czy nie.
    Niektórych ludzi martwi to, że w buddyzmie nie ma Boga.
    Tak naprawdę, w buddyzmie jest wielu bogów, jednak żaden z nich nie jest uznawany za jedynego Boga.

    http://www.melong.com/pl/teachings/5-gundu-sanboi-monlam.html


    W Kulayarāja Tantrze, Samantabhadra mówi, że On, "Wszystko Stwarzający Król", jest esencją wszystkich rzeczy, istot i wszystkich Buddów i że znać Go, Przebudzony Umysł, to osiągnąć esencję Rzeczywistości.
    Dla odczuwającej istoty rozpoznać swoją własną Bodhicittę lub Buddę Samantabhadrę (wiecznie istniejącego) to osiągnąć wyzwolenie. Ponieważ odczuwające istoty i wszystkie zjawiska powstają z powodu Bodhicitty lub Umysłu Doskonałej Czystości, Samantabhadra odnosi się do nich w swoich naukach, jako do swoich "dzieci". Samantabhadra twierdzi:

    "Jesteście Moimi dziećmi i jesteście równi Mnie. [...] Ponieważ wszystkie rzeczy nie istnieją na zewnątrz Mnie, z całą pewnością twierdzę, że Jestem wszystkim"

    Samantabhadra także podkreśla:
    "[...] wszystko jest Mną, Wszystko Stwarzającym Władcą, umysłem pierwotnej czystości. [...] Jestem przyczyną wszystkich rzeczy. [...] Nie ma innego Buddy poza Mną, Wszystko Stwarzającym."


    Ostateczna podstawa rzeczywistości, Budda Samantabhadra, zwana także Rigpą,
    znajduje się we wszystkich istotach i można ją zrealizować.
    Jest ona mądrością, nieśmiertelną esencją, która jest poza myślami i która przenika naturę umysłu i wszystkich zjawisk.
    Jest spontaniczną, przekraczającą myśli natychmiastową obecnością, wszystko obejmującą świadomością.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kundzie_Dzialpo

    Właśnie tego typu tematy fascynują mnie najbardziej.

    Lub tego typu wątki:
    http://bialczynski.wordpress.com/2014/02/13/misjonarze-etnobojcy-zebral-merzamir-snowid/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zauważyłem na Pańskim blogu skandaliczny filmik Cejrowskiego
    o jego fantazjach na temat buddyzmu
    (bo na pewno nie jest to film o buddyzmie)
    W nawiązaniu do tego... dziwadła (mówiąc delikatnie)
    polecam tekst obnażający ignorancję Cejrowskiego punkt po punkcie
    http://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/24/w-obronie-buddyzmu-mezamir/


    Oczywiście moje zdanie jest takie że WC(doskonałe inicjały)
    nie jest aż taki głupi na jakiego pozuje
    on mówi to co ma mówić bo ktoś mu za to płaci,ktoś wspiera ten bełkot
    a Cejrowski jest zatrudniony w ramach chłopca do bicia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam wpływu na reklamy ukazujące się na moim blogu.

      Usuń
  11. Yhm,rozumiem,nie wiedziałem że to reklama,myślałem że jakaś aplikacja wyszukująca losowo tematy na blogu.
    Tak czy owak,skoro już o tym mowa.

    "Niektórych ludzi martwi to, że w buddyzmie nie ma Boga.
    Tak naprawdę, w buddyzmie jest wielu bogów, jednak żaden z nich nie jest uznawany za jedynego Boga."

    Nie jest to wcale aż takie egzotyczne jakby się mogło wydawać,ten politeizm nondualistyczny czy monistyczny,mniejsza o nazwy.

    Gdyby kogoś odrzucała wizja politeizmu,ze względu na wyznanie monoteistyczne
    to proszę pamiętać co mówią święte księgi monoteistów:

    Biblia 3:22
    I przemówił Jehowa Bóg:
    „Oto człowiek stał się jak jeden z nas pod względem znajomości dobra i zła,
    a teraz, żeby nie wyciągnął ręki i nie wziął owocu również z drzewa życia,
    i nie jadł — i żyłby po czas niezmierzony…”
    Tak więc wypędził człowieka, a po wschodniej stronie ogrodu Eden
    postawił cherubów i płomieniste ostrze miecza,
    który się stale obracał, by strzec drogi do drzewa życia.

    Z Biblii wynika że bóstwa(nie jedno bóstwo)i ich lider(nie Jehowa,bo Jehowa to wedyjski bóg)
    stojące za tą księgą,dbają tylko o to by człowiek przypadkiem nie osiągnął nieśmiertelności.
    Dlaczego więc wyznawcy tej księgi mają nadzieję na życie wieczne?

    Koran 50:16

    My stworzyliśmy człowieka
    i wiemy, co podszeptuje jemu dusza.
    My jesteśmy bliżej niego
    aniżeli arteria jego szyi

    Skąd się wziął w wyznawcach tych ksiąg pomysł na monoteizm?

    udda nie zaprzecza istnieniu Boga a nawet bogów twierdzi jedynie,
    że wszystkie istoty posiadające osobowe „ja” powstają z niewiedzy i żyją w złudzeniu,
    czasem nawet w złudzeniu swej boskości.

    Do tej grupy zaliczyłbym też znanego nam Boga Jehowę czy też Jahwe.
    Jego imię – JHWH – znaczy „Jestem ten, który jestem” (w domyśle „ja” jestem”).
    Jeśli przyjmiemy, że Bóg ten pragnie naszego oddania, wiary i miłości to nasuwa się pytanie
    dlaczego Mu tego brakuje?

    Czyżby nie był istotą doskonałą? (Pragnienia są cechą przypisywaną tylko istotom samsarycznym,
    a wiec ograniczonym). Wydaje mi się, że istota będąca miłością raczej miłość daje niż jej oczekuje, tym bardziej, że czysta miłość nie jest transakcją wiązaną, jest bezinteresowna.

    Zakładając, że Bóg jest istotą doskonałą, pełną samą w sobie to trzeba również założyć,

    że stworzył świat nie po coś, ale po prostu dla samego aktu stwarzania, że nie jest On (Bóg)
    gdzieś tam na zewnątrz, ale sam jest tym światem czyli też wszystkimi istotami.
    Że nie oczekuje naszej wiary w Niego, ale raczej harmonijnego współżycia
    wszystkich istot ze sobą nawzajem i cała resztą tego świata.
    Że wreszcie coś co nazywamy dobrem i złem istnieje i tworzy w nim (W Bogu) jedną całość.

    Zło jest kontrastem dla dobra, pojęciem które możemy zrozumieć tylko w przypadku porównania go z dobrem, jedno bez drugiego nie może istnieć.

    Gdyby istniał tylko Szatan to byłby zły czy dobry?.
    Istota (Szatan) będąca uosobieniem zła która potrafi przeciwstawić się Bogu
    ogranicza tym samym Jego wszechmoc, zubaża Go.

    Jeśli istnieje niewyobrażalnie wielkie zło to istnieć też musi równe mu dobro.
    Więc albo są jednym i tym samym, albo Bóg i Szatan będąc odrębnymi istotami nie są idealni,
    ograniczają siebie nawzajem.
    Bóg którego obraz możemy sobie stworzyć czytając pisma objawione
    nie wydaje się być tą ostateczną rzeczywistością, jakimś ideałem,
    jest raczej potężną choć nie wszechpotężną istotą.
    Tworem nie stworzycielem i opoką wszystkiego.
    Postawić go można w panteonie bogów greckich czy egipskich, ale nie ponad nimi.

    Prawdziwego „Boga” nie da się poznać studiując pisma,
    w ten sposób poznać można jedynie poziom zrozumienia piszących.

    http://www.amitaba.republika.pl/budd_nirv_sam_b.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Dlaczego chrześcijanie wierzą w Boga?

    Choć w historii chrześcijaństwa istniały próby wyprowadzenia logicznego dowodu na istnienie Boga, trudno powiedzieć, żeby kończyły się one sukcesem. Sprowadzają się bowiem przeważnie do błędnego koła lub opierają się na fałszywych przesłankach. Z tymi dowodami rozprawia się m. in. Benjamin R. Tilghman w swoim Wprowadzeniu w filozofię religii.Wiara w istnienie absolutu nie wynika zatem z dedukcji czy indukcji. Dogmat nie musi być uzasadniony logicznie. Nie na tym polega jego sens. Być może nie ma żadnego sposobu na to, by logicznie wytłumaczyć istnienie Boga. Istnieli i istnieją natomiast ludzie, którzy twierdzą, że Bóg im się objawił. Zarówno przekonanie tych ludzi, że był to właśnie Bóg, jak i to, że inni wierzą w ich objawienia, wynika z potrzeby odniesienia się do nadprzyrodzonej rzeczywistości, która ma moc przyciągania nas i jest w stanie zaoferować nam najwyższe szczęście. Źródłem dogmatu nie jest analiza czy synteza, lecz psychiczna potrzeba.

    Przedstawiona powyżej koncepcja wiary w Boga jest zupełnie obca buddyzmowi. Żaden pogląd buddyjski nie opiera się na dogmatach. Doskonale ilustruje to odpowiedĽ XIV Dalajlamy na pytanie: “Co by Wasza Świątobliwość zrobił, gdybyśmy zdobyli przekonujący dowód na to, że nie ma reinkarnacji?”. Brzmiała ona: “Usunęlibyśmy ten artykuł wiary. Powiedzielibyśmy wszystkim, że już nie muszą w to wierzyć”. Sam Budda mówił:Tak jak złotnik bada złoto,
    Podgrzewając je, tnąc i trąc,
    Tak wy powinniście przyjąć moje słowa po przebadaniu ich.
    Nie czyńcie tego wyłącznie z szacunku dla mnie.

    http://schronisko.art.pl/schronisko/jak-buddyzm-radzi-sobie-bez-boga/

    Nie wiem gdzie Cejrowski studiował buddyzm ale z tego co mówi,wynika że robił to u Natanka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie tacy jak wy nie są niczego godni, wy nędzni uczeni, badacze na miarę pospólstwa , precz z tą waszą przeklętą inteligencją, precz z waszymi wywnioskowaniami, waszymi zrozumieniami na swoją bydlęcą głowę, won z tym wszystkim! rozpisujecie się, a nie ma nic do pisania, nie ma nic do mówienia. Wasza paplanina nie na temat, argumenty puste, dowodzą coś , ale żeby to coś znać to dalekaa droga! Zarazą są wszystkie pisma i religie, smrodem którego ciężko się pozbyć. Nic nikogo nie interesuje i nie powinno - waszych zwalistych ogromnych JA, cała wasze przeszłość, osiągniecia, doznania są niczym.. wszyscy jesteśmy tutaj, na podole, i zamknąć mordy nam trzeba, znosić ból, i wszystko aż się to skończy i godzić się ze wszystkim. Wy tylko grzebiecie w brudach i brud niesiecie, pan Piotr wykłada zasady że nie wolno, a motłoch dalej swoje. Śmierć wam głupoto! Życie dla nieuczonych, dla pokornych i osamotnionych.

    OdpowiedzUsuń